Hermetyczny box do fotorezysora

Każdy, kto próbował mierzyć natężenia światła przy pomocy fotorezystora na otwartej przestrzeni na pewno będzie wiedzieć o czym mówię. Woda, śnieg, mróż, Słońce…. to wszystko w pół roku potrafi wykończyć fotorezystor więc postanowiłem coś z tym zrobić.

Jest to eksperyment, który być może pozwoli mi uchronić się przed cyklicznym wymienianiem tego elementu. Nie jest to może kluczowy moduł mojego układu, bo warunkuje jedynie uruchamianie świateł na podjeździe do domu przy otwieraniu bramy garażowej (aby uruchamiały się jedynie gdy jest ciemno) ale wymaga obsługi – gdyż trzeba go wymieniać gdyż śniedzieje „pod chmurką” i fałszuje wyniki odczytu jasności.

Pomysł obudowy fotorezystora powstał w głowie – jedynie brakowało czasu na jego wykonanie. Teraz wiem, że to mylne myślenie, gdyż zaprojektowanie i wykonanie zajęło mniej niż 2 godziny pracy. Więc jak się okaże, że zadziała i warunki atmosferyczne naszego klimaty nie zniszczą tego elementy, to będzie można mówić o sukcesie projektu.

Obudowa jest wykonana z transparentnego PMMA, zalegającego u mnie w garażu, które wycięte na frezarce na elementy sześcianu 30x30x30 na nóżce do montażu, tworzy prostopadłościan, w którym zamknięty jest fotorezystor. Kluczowe było klejenie klejem specjalnym do PMMA, który (mam nadzieję) zapewni ochronę przed wodą i wilgocią. Całość po sklejeniu zmatowiłem papierem ściernym.

Schemat podłączenia fotorezystora do arduino oraz kod zbierający dane:

int brightnessGlobal = 0;

void setup() {
  Serial.begin(115200);
}

void loop() {

  brightnessGlobal = analogRead(0) / 128;
  Serial.println(brightnessGlobal);
  delay(100);
  
}

Opublikowano: 9 czerwca, 2020 przez Pan z Pogodna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *